przemiany

przemiany

 

reżyseria: Łukasz Barczyk
scenariusz: Łukasz Barczyk
zdjęcia: Karina Kleszczewska,

bezpamieci:
Film zaskakuje… że wogóle powstał. A jeszcze bardziej zaskakuje obsadą. W sumie dwie całkiem niezłe aktorki jak by się wydawało (Ostaszewska i Herman) i Poniedziałek stanowią trzon filmu. Ale czemu się zdecydowali zagrać w takim gniocie? Ostaszewska po raz kolejny gra u Barczyka – innych jego filmów nie widziałem i chyba zobaczyć nie chce. A odpowiedzialna za zdjęcia Kleszewska powinna się jeszcze wiele nauczyć. Te ujęcia są po prostu gorsze niż na filmie weselnym. Raz szarpane raz pogon za gadającymi głowami – kurwa czy nikt tego nie oglądał przez koncowym montażem? Długie sceny nagiej Ostaszewskiej czy półnagiej Herman też do filmu nic nie wnoszą i można by je spokojnie mocno skrócić. Miałem wrażenie jakbym oglądał film z lat 80-tych gdy tylko zaprzyjaźnieni władzy “artyści” mogli otrzymać przydział taśmy filmowej. Żal mi dupę ściska że tak wygląda współczesne polskie kino (na szczeście nie całe). Żenada panie rezyseze…. To jest przykład jak można coś spieprzyć mimo że aktorzy się starają, historia nie jest zła ale ludzie którzy robią film nadają się co najwyrzej do robienia kroniki filmowej. Amen…

dafoe kino

dafoe kino

reżyseria: Henry Miller,
scenariusz: Henry Miller, Tom Phelan,
bezpamieci:
Film który nie powinien powstać, nie nadaje się do oglądania nawet na podglądzie. żeby nie mieć kaca nie czekać aż film wciągnie tylko od razu wyłączyć. Bo nie wciąga. Wyszła z tego filmu niska klasa B, może nawet C. To się nadaje na hit tygodnia do telewizji lokalnej. Lepiej sobie uciąć drzemkę niż tracić czas na tego gniota.

grubyceluloid
Na rany Chrystusa, ale nuda, nic się nie dzieje. Z trzy tygodnie się bujałem się żeby obejżeć ten film, zasiadłem z nadziejami  na co najmniej poprawne kino, bo w końcu firmuje mu jeden z moich ulubieńców Dafoe, a tu nuda. Nawet kilka piwek i przewijanie do przodu mu nie pomaga. To już łowienie ryb w stawie na Polach Mokotowskich jest ciekawsze niz ten gniot. Kategoria: PO CO?
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.