Hart’s war / Wojna harta – honor i czarny pilot

Luty 2, 2009


reżyseria: Gregory Hoblit,
scenariusz: Terry George, Billy Ray

bezpamieci:
Film się zaczął i tak sobie myśle – będzie dobre kino… Ale nagle ok. 10 minuty widze na ekranie wielkiego Brusa “Szklana pułapka” Willlisa … I masz babo placek. Dobre kino pękło jak mydlana bania. Jak nie wiem kto ten scenariusz wrzucił w realia II wojny światowej? Jakiś idiota. To się do chuja kupy nie trzyma. Akcja dzieje się wśród żołnierzy alianckich w obozie niemieckim. Pomyślicie to mają przejebane… Ale gdzie tam – siedzą piją herbatkę, słuchają radia BBC i muzyki z płyt na gramofonie. Do tego szwędają się po obozie jak rozpuszczone harcerzyki na mazurach. Każdy w pełnym umundurowaniu, a Bruce to do obozu wziął chyba ze 3 walizki ciuchów bo i ma płaszczyk i kurteczke ala flayers. Wszyscy jarają szlugi jakby ich co najmniej rodzina z paczkami odwiedzała. A może szkopy im dają zeby ich po wojnie dobrze traktować. Bo z amerykanami to każdy liczyć się musi, nie to co z ruskimi którzy dzielą obóz. Ci to mają przesrane, łarza w łachmanach i robią na 3 zmiany w fabryce amunicji, a przecież mogli by rozegrać z amerykanami mecz rugby bo ewidentnie rzucanie między sobą zaczyna im się nudzić. Ewidentnie film zrobiony przez amerykanów dla amerykanów – patrzcie jacy byliśmy i jesteśmy wielcy i zajebiści, jak trafialiśmy do obozu to nie było źle, mozna spotkać SS-mana po Yale. W ogóle szkopy to takie przerośnięte studenckie bractwo alfabetagammassmana.

GRUBYCELULOJD

Naprawdę doby film, długo czekałem na dobre kino wojenne poruszające tak ważne problemy. Obejrzałem go z zapartym tchem, nie wieżyłem ze amerykanie mogą zrobić tak doskonałe kino. Film się skończył i natychmiast włączyłem go jeszcze raz by się upewnić czy nie śnię, i w połowie filmu coś przestało grac, jak bym inny film oglądał, nie wierzyłem oczom, Jezu co tu się dzieje….. aaa pigułą przestała działać… inaczej tego filmu nie dało by się obejrzeć, nudny, schematyczny i … a zresztą komentarz BEZPAMIĘCI oddaje wszystko co myślę o tym “szajsie”.   Ale jednak przepraszam coś mnie poruszyło, NIEŚMIERTELY BRUCE BUTCH WILLIS SZKLANA PUŁAPKA ginie zabity na śmierć, (byłem pewien że wstanie bo się okaże ze kula odbije się od blaszki tytanowej którą wszyli mu podczas pierwszej wojny światowe, gdy odniósł rany na froncie rzucając się szrapnel i w ten sposób ratując 2678 towarzyszy broni) ale nie on leżał zabity. O rany a myślałem że kule go się nie imają.   Kategoria: dno 

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.